Ale zawsze będzie dziwny. Oby. Bo to jest piękne. A piękna należy szukać i dostrzegać w każdym calu, należy się nim zachwycać. Należy się nim dzielić.
Czasem trzeba coś z siebie wyrzucić. Wtedy pochyla się głowę nad ubikacją, a gwałtowne skurcze przepony robią resztę. Ale nie zawsze to, co chcemy z siebie wyrzucić jest oślizłą, śmierdzącą, żrącą masą. Czasem są to myśli. Poglądy. Krytyka. Wszystko. Czasem chcemy, żeby choćby jedna osoba przyznała nam rację i ta jedna osoba wystarczy, nawet jeśli wszyscy inni są przeciw nam.
Oto jest Manifesta Generale. Oto jestem i ja - Mahoniukowy. Razem z dwiema innymi osobami będziemy tworzyć dzieło, niby wino dojrzewające z czasem. Być może dzieło zostanie kiedyś skończone. A być może zawsze będzie nieskończone (Neverending stoooryyyyy!). Będą tu się ścierać różne poglądy i rewolucje umysłowe niczym koncepcyje Tuska i Jarka dotyczące godzin podwieczorku w Sejmie. Nie wszystko będzie na
Będziemy się kryć pod zasłoną tego co nazywamy Anonimowością W Internecie. Nie żeby się kryć. Dlatego że (przynajmniej w moim skromnym przypadku) wpisy będą bardzo osobiste.
Ale jak "pisało" w innym manifeście, będzie o ciele, ale nie tylko. (Blog na którym nie ma nic o cyckach jest skazany na porażkę). Będzie pewnie o posłach, osłach, głupocie ludzkiej, itede.
A ja będę się starał pisać poprafnie. Chyba że będę pisał nie poprawnie. A wtedy specjalnie.
Ale spokojnie! Będzie coś więcej niż tylko cycki i poglądy na temat krewetek. Jakieś kreatywne rzeczy (publicystyka popularnonaukowa & nauka popularnopublicystyczna + pochodne) się znajdą. Chyba że ktoś je znajdzie.
A jak dobrze pójdzie, to się zrobi z tego potem podcasty albo lepiej nawet show. (Nostradamus, bitches!)
No i pewnie oprócz naszych osobistych wpisów będą też jakieś dialogi czy też moż- PRECZ Z GALERIĄ LINKÓW!!!!!
Oto i my. Gimnazjaliści bliżsi 20-ki. I nasz małe, dziecinne spojrzenie na świat. Oto i Manifesta Generale. Lekcja dobiega końca. Oto jest Słowo [logos]. Idźcie czynić życie piękniejszym.
Posłowie (i posłanki):
1. Tahira, czekamy na twoje osobiste manifestum. Tak z Ole lesbiańsko to nie wystarcza. Ale już!
2. To manifestum miało się na początku nazywać Manifesta Publica (był też pomysł na Manifesta Communi).
3. Kiedy to wytrwale pisałem, odpierałem atak moli i gorąca wsuwając pyszną herbatę.
ale proszę na mnie nie krzyczeć bo się zamknę w szafie i nie wyjdę już nigdy. A wtedy to nie będzie ani manifestu, ani trzeciego autora, ani nieobecnego chleba.
OdpowiedzUsuńI sam jesteś gimnazjalistą.
OdpowiedzUsuńjaka agresja.
OdpowiedzUsuńCZASEM TRZEBA
OdpowiedzUsuńczasem trzeba odpuścić, powiedziała Tah a.k.a. oaza spokoju.
OdpowiedzUsuń