chcę tu zrobić małą utopię, miejsce stojące napięciami międzyzgłoskowymi stawiającymi formę na miejscu równoważnym treści.
spójrz ogólniej, społeczeństwo to fraktal, jesteś mikroformą, organizmem społecznym - w szerszej perspektywie stanowisz siedem miliardów półżywych bądź martwych dzieci
fuuuj, teraźniejszość
nic związanego z bieżącą rzeczywistością medialną, żadnych polityków, sprzedawanych dzieci czy sportowców z ekstaklasy. my nie tefałen.
butelki z benzyną na barykady umysłów, kamienie dla rozbijania szyb, granaty hukowe - obudźcie się wreszcie. cokolwiek chcemy przekazać, to hałas, zdeformowane drżenie głośników. nie chodzi o to, by ktokolwiek kto czyta to przejął którykolwiek z naszych pomysłów na myślenie - to wbijanie się w kolejny schemat. poza tym, zbyt dużo spornych idei, luźnych opcji wrzuconych w tryby składni tu pojawić się ma aby cokolwiek jednoznacznego z tego wynieść. tylko zacznij myśleć, obudź się, zwątp we wszystko a w siebie najbardziej, znajdź bezosobowość. pomożemy ci w tym za jedyne pięć minut dziennie, codziennie. nie codziennie, co jakiś czas. dźwięki muszą się zebrać w wielkich beczkach na deszczówkę.
w internecie nie jestem anonimowa, Snowden udowodnił to dość, przed nim mówiło tak jeszcze kilka osób. Ole jest kreacją, z resztą ja też. w internecie nie mam płci, twarzy, za to określony mniej lub bardziej zestaw poglądów i obłęd wpisywania w wyszukiwarkę googla radnomowych słów ażeby obczajać obrazki.
SCENKA RODZAJOWA/KONTEKST HISTORYCZNY
piszę w salonie rodziców przylepiona do fotela gorącem i walczę z powietrzem o kolejny oddech, nie ma owadów, bo wszystkie umarły.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz